|
|
think about tommorow...
Blog > Komentarze do wpisu
Depresja, atak drugi
Ann wstała z fotela, zaczeła chodzić w kółko: najpierw wolno potem coraz szybciej, szybciej, szybciej; jej ręce poruszały się w rytm kroków po udach, biodrach, piersiach coraz szybciej, po szyji aż do granicy włosów; ręce jedna po drugiej w tą i spowrotem. Zaczęła drżeć. Podeszła do apteczki, po trzech dniach ponownie sięgnęła na górną półkę, chwyciła buteleczkę tabetek. Otworzyła wieczko, wysypała kilka na dłoń. Drgawki strąciły różowe kuleczki na podłogę. Dziewczyna wrzasnęła - NIE! nie nie nie - upadła na ziemię zanosząc się szlochem. Spojrzała na szafkę ze sztućcami. Pośród nich złowieszczo i pociągająco błyszczał nóż, sięgnęła ręką, ale nie nóż był za wysoko. - Dlaczego - wyszeptała sama do siebie - dlaczego! - krzyknęła drugim razem. Leżała na podłodze jeszcze dobrą chwilę, potem coś w niej drgnęło, wstała podeszła do komputera. Otworzyła folder "pamietnik", nowy plik... Wczoraj sex byl okropny. bolalo moralnie i fizycznie bylo mi żle. Nie czuję nic. Tylko ciało. Ciało jest mi bliskie, ale jakieś puste, bez tchu. Nie wiem już nic, nie, nie wierzę że tak jest. Smutek to straszne doznanie, wyniszcza, ogłupia. Proszę, stań ponad mną, pociągnij mnie za sobą w wir szczęścia. Nie puszczaj mojej ręki, zabierz mnie za sobą do nieba. Wiem że potrafisz. Śmierć nie jest niczym innym jak ucieczką, i owszem, dotyczy mnie wtedy, to błogie uczucie spokoju kiedy nic już nie robię, wszystko samo dzieje się obok mnie.
fragmenty 'zagubionej' by marahat czwartek, 04 stycznia 2007, marahat
Komentarze
|
:*