think about tommorow...
Blog > Komentarze do wpisu
Depresja, atak drugi
Ann wstała z fotela, zaczeła chodzić w kółko: najpierw wolno potem coraz szybciej, szybciej, szybciej; jej ręce poruszały się w rytm kroków po udach, biodrach, piersiach coraz szybciej, po szyji aż do granicy włosów; ręce jedna po drugiej w tą i spowrotem. Zaczęła drżeć. Podeszła do apteczki, po trzech dniach ponownie sięgnęła na górną półkę, chwyciła buteleczkę tabetek. Otworzyła wieczko, wysypała kilka na dłoń. Drgawki strąciły różowe kuleczki na podłogę.

Dziewczyna wrzasnęła

- NIE! nie nie nie - upadła na ziemię zanosząc się szlochem.

Spojrzała na szafkę ze sztućcami. Pośród nich złowieszczo i pociągająco błyszczał nóż, sięgnęła ręką, ale nie nóż był za wysoko.

- Dlaczego - wyszeptała sama do siebie - dlaczego! - krzyknęła drugim razem.

Leżała na podłodze jeszcze dobrą chwilę, potem coś w niej drgnęło, wstała podeszła do komputera. Otworzyła folder "pamietnik", nowy plik...

Wczoraj sex byl okropny. bolalo moralnie i fizycznie bylo mi żle. Nie czuję nic. Tylko ciało. Ciało jest mi bliskie, ale jakieś puste, bez tchu.

Nie wiem już nic, nie, nie wierzę że tak jest. Smutek to straszne doznanie, wyniszcza, ogłupia. Proszę, stań ponad mną, pociągnij mnie za sobą w wir szczęścia. Nie puszczaj mojej ręki, zabierz mnie za sobą do nieba. Wiem że potrafisz.

Dlaczego nie chcesz mi pomóc, kiedy tonę we własnej pustce, dlaczego oczekujesz ode mnie siły kiedy jestem słabością?

Chcę uciekać od ciebie i od życia. Jestem nieszczęśliwa. Nigdy nie będę tym czym chciałam być. Jestem chora - niektórzy wiedzą o tym, ale nigdy nie powiem tobie.

Złap mnie, w ramionach utul do wiecznego snu, chcę umrzeć przy tobie. By nie widzieć co dalej jest, nie chcę cierpieć. Chcę zamknąć oczy odpłynąć w sny o tobie i o tym co było. Tymczasem to co przyjdzie po nocach śni się i strasznie się boję.

Śmierć nie jest niczym innym jak ucieczką, i owszem, dotyczy mnie wtedy, to błogie uczucie spokoju kiedy nic już nie robię, wszystko samo dzieje się obok mnie.

Nienawidzę żyć, chcę umrzeć, przy tobie. Teraz.


Tabletki leżały na podłodze, dało się policzyć że było ich o całe trzy za dużo. Trzy tabletki za dużo i niemalże jedno życie za mało.

fragmenty 'zagubionej' by marahat


czwartek, 04 stycznia 2007, marahat
Komentarze
2007/01/07 07:21:16
Jak dobrze, że Ann to Ann. Wirtualna, bo wirtualna. Literacka, jak tylko literacka być może. Jakkolwiek, jej problemy są niepokojące realistyczne...

:*
-
2007/01/08 22:14:26
tylko realistyczna ale nie realna